pisali o nas…
Już nasze pierwsze programy zostały zauważone. Krytyk kultury, Teresa Bogucka, zauważała: Kto ponosi zasługę za bardzo ciekawe Rozmowy na koniec wieku? W telewizji równocześnie obrodziło w pozycje ekonomiczno-edukacyjne dla młodych widzów - zwłaszcza Kleofas w świecie kapitalizmu i Decyzje uczą, co to popyt, podaż, konkurencja itp.
Inny recenzent doceniał edukacyjność programu o wolnym rynku: Nie miałem powodów, by zainteresować się możliwością gry na giełdzie. Jeżeli jednak wierzą Państwo, że dla Waszych dzieci nie będzie to wyłącznie akademickie zagadnienie - zapoznajcie dzieci z Kleofasem. W Archiwum wydarzeń kulturalnych zauważono naszą myśl, iż Kultura PRL-u była wiel¬ka właśnie dzięki temu, że była kulturą sprzeciwu.
W Gazecie Telewizyjnej chwalono Historię filozofii po góralsku: Góralszczyzna, pozostając góralską, nagle stała się zrozumiała, górale mądrzy, a cudowny dowcip księdza Tischnera i jego miłość do ziomków zajaśniały pełnym blaskiem. Wszystko to dzięki dwóm prostym chwytom: po pierwsze - zaangażować Jerzego Trelę, po drugie - nie spieszyć się, pozwolić dźwiękom, słowom, nutom i obrazom wybrzmieć do końca.
Ale najcieplej został przyjęty Anioł w Krakowie. Ten film działa terapeutycznie, wychodzimy z kina w lepszym nastroju, skorzy dostrzegać uroki spraw z pozoru błahych – zauważała Gazeta Wyborcza. Prof. Maria Kornatowska twierdziła To pochwała dobroci. Bohaterowie objawiają się jako perły, które znalazły się na dnie. Tygodnik Powszechny mówił o filmie programowo konserwatywnym: Sukces filmu tkwi przede wszystkim w jego krzepiącym przesłaniu, pozytywnej energii, umiejętności wykreowania klimatu. Grupa krakowskich przyjaciół postanowiła udowodnić, że w ciężkich dla artystów czasach można nakręcić tani, a przy tym niegłupi film za psie pieniądze – konstatowała Polityka. A magazyn Viva pisał wręcz o filmie: Ktoś nazwał go polską ‘Amelią’, bo jest słodki, baśniowy, a przecież wszyscy jesteśmy spragnieni baśni.